Droga do KSW 47 – Philip de Fries i Tomasz Narkun

KSW 47

Warning: Illegal string offset 'filter' in /home/platne/serwer14838/public_html/wp-includes/taxonomy.php on line 2008

Jeszcze rok temu nikt zapewne nie potrafiłby przewidzieć, że do takiego starcia może dojść. Chociaż Tomasz Narkun od dawna powtarzał, że myśli o tym, aby kiedyś spróbować swoich sił w wadze ciężkiej, wyzwania przed jakimi stanął w roku 2018 mogły pokrzyżować jego plany.

Z drugiej strony zapewne nikt nie spodziewał się również, że wchodzący rok temu do KSW Philip De Fries zrobi to, czego udało mu się dokonać w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Teraz jednak obaj ci zawodnicy napiszą w KSW zupełnie nowy rozdział w historii organizacji i już podczas gali KSW 47: The X-Warriors przekonamy się jakie będzie jego zakończenie.

Philip De Fries trafił do organizacji KSW w kwietniu roku 2018. W swoim debiucie zmierzył się z niebezpiecznym Michałem Andryszakiem. I chociaż Michał słynął z szybkich, brutalnych rozpraw z kolejnymi rywalami, to w przypadku walki z De Friesem role się odwróciły i to Anglik rozbił Polaka. Co jednak najważniejsze, starcie to było walką o pas wagi ciężkiej. Nowym mistrzem KSW został więc Philip.

Zwycięstwo nad Andryszakiem doprowadziło De Friesa do pojedynku z byłym mistrzem wagi ciężkiej, Karolem Bedorfem, który miał chrapkę na to, aby powrócić na tron królewskiej kategorii wagowej. Mimo mocnych zapowiedzi, były dominator wagi ciężkiej również nie dał rady nowemu mistrzowi i przegrał przez poddanie już w drugiej rundzie walki.

De Fries pozostał więc na tronie i nie zamierza z niego łatwo schodzić, szczególnie, że droga jaką do niego przebył była bardzo długa i kręta. Swoją przygodę ze sportami walki zaczynał w wieku kilkunastu lat od brazylijskiego jiu-jitsu, które do dziś pozostaje jedną z jego najmocniejszych stron. Zawodowe starty rozpoczął w roku 2009 i już początkowe starcia pokazały, że poddania są jego ulubioną bronią. Imponująca seria siedmiu zwycięstw i pokonanie doświadczonego Stavrosa Economou, doprowadziły go do organizacji UFC, gdzie miał okazję walczyć z takimi zawodnikami jak: Stipe Miocic, były mistrz wagi ciężkiej UFC, Matt Mitrione  czy znany z KSW Oli Thompson.

Po odejściu z UFC Philip trafił do ringów w Japonii i Rosji.  W końcu jednak zawodowa droga doprowadziła go do amerykańskiego Bellatora, gdzie szybko i efektownie zmusił do poddania się Jamesa Thompsona. Tryumf w Bellatorze otworzył mu natomiast drzwi do organizacji KSW i walki o tytuł mistrzowski.

Teraz De Fries stanie przed kolejną obroną pasa mistrzowskiego, a jego rywalem będzie zawodnik wywodzący się z wagi półciężkiej, którego jednak zlekceważenie może doprowadzić do twardego upadku.

Tomasz Narkun od lat udowadnia, że w MMA nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i nie ma rywali, których nie potrafiłby pokonać. Najpierw wywalczył pas mistrzowski wagi półciężkiej i jednocześnie znokautował Gorana Relijcia, czego nigdy wcześniej nie udało się dokonać żadnemu zawodnikowi. Następnie trzy razy obronił pas mistrzowski w starciach z bardzo mocnymi rywalami, aby ostatecznie stanąć naprzeciwko prawdziwej legendy MMA, Mamedowi Khalidovowi.

W tej super walce wszystko wskazywało na to, że Narkun nie ma szans na zwycięstwo i chociaż pojedynek był niezwykle zacięty i emocjonujący, a Tomasz dwa razy lądował w nim na deskach, ostatecznie to on zmusił do poddania się Mameda Khalidova. Zwycięstwo to i dokonanie czegoś, co przez lata wydawało się być niemożliwe było szeroko komentowane i ostatecznie doprowadziło do boju rewanżowego. I tym razem Tomasz nie był stawiany w roli faworyta. Na przekór jednak niedowiarkom, Narkun ponownie wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i wygrał z Mamedem po raz drugi.

To czego dokonał Tomasz było spełnieniem marzeń sprzed lat. Jeszcze bowiem jako fan KSW postanowił sobie, że kiedyś zostanie mistrzem organizacji, a największe wrażenie podczas pierwszej obejrzanej na żywo gali zrobił na nim oczywiście Mamed Khalidov.

Tomasz rozpoczął więc swoją zawodową drogę z jasno wytyczonym celem, do którego dążył. Gdy trafił w końcu do organizacji KSW zaczął piąć się na szczyt swojej kategorii wagowej, aby ostatecznie dojść do upragnionego tytułu. W końcu marzenia się spełniły, a Tomek zaczął realizować następne i w ten sposób zmierzył się z Mamedem Khalidovem. Teraz natomiast będzie chciał dopisać do sportowej legendy kolejne niesamowite osiągnięcie i drugi pas mistrzowski, tym razem jednak w wadze ciężkiej.

Starcie pomiędzy Philipem De Friesem i Tomaszem Narkunem będzie więc zderzeniem dwóch mistrzów KSW i dwóch mistrzów gry parterowej, którzy świetnie czują się ze swoimi umiejętnościami wyniesionymi z brazylijskiego jiu-jitsu. Czy jednak pojedynek trafi choć na chwilę do parteru? A może okaże się stójkową wojną? Odpowiedzi na te pytania poznamy już 23 marca, podczas gali KSW 47 w łódzkiej Atlas Arenie.


  • Źródło: KSW
Share Button

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/platne/serwer14838/public_html/wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 405

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*