LE: Czwartek z Ligą Europejską

Olivier Giroud
Foto: gettyimages.com

Emocje związane z Ligą Mistrzów jeszcze nie zdążyły opaść, a na sympatyków futbolu czekała dziś kolejna dawka piłkarskiego kunsztu. Tym razem na boiskach pojawiły się najlepsze drużyny w Europie. Było dużo goli, pięknych strzałów oraz czerwonych kartek. 

Oto wyniki czwartkowych spotkań rozegranych w ramach Ligi Europy:

Akhisar Belediyespor 0:1 FK Krasnodar
Besiktas JK 3:1 Sarpsborg 08 FF
Dynamo Kijów 2:2 FK Astana
KRC Genk 2:0 Malmo FF
S. S. Lazio 2:1 Apollon Limassol
Olimpique Marsylia 1:2 Eintracht Frankfurt
MOL Vidi FC 0:2 BATE Borysów
PAOK Saloniki FC 0:1 Chelsea Londyn F.C.
SK Rapid Wiedeń 2:0 Spartak Moskwa
Stade Rennais 2:1 FK Jablonec
Sevilla FC 5:1 Standard Liege
Villarreal CF 2:2 Rangers F.C.
AEK Larnaka 0:1 FC Zurich
Arsenal Londyn F.C. 4:2 Worskła Połtawa
Celtic Glasgow F.C. 1:0 Rosenborg BK
Dinamo Zagrzeb 4:1 Fenerbahce SK
F91 Dudelange 0:1 A.C. Milan
FC Kopenhaga 1:1 Zenit Petersburg
Łudogorec Razgrad 2:3 Bayer 04 Leverkusen
Olympiakos SFP 0:0 Real Betis
RB Leipzig 2:3 Red Bull Salzburg
Slavia Praga 1:0 Girondins Bordeaux
Sporting Lizbona CB 2:0 Qarabag Agdam
Spartak Trnava 1:0 RSC Anderlecht

Nie brakowało również czerwonych kartek na europejskich boiskach. Podczas spotkania w Marsylii czerwony kartonik już w 59. minucie spotkania otrzymał Jetro Willems z niemieckiego Eintrachtu. Białorusiński BATE nie mógł być gorszy i już w doliczonym czasie gry musiał grać w ,,dziesiątkę”, kiedy boisko za dwie żółte kartki opuścił Aleksandar Filipović. Czerwoną kartkę podyktowano również na Cyprze, kiedy w 84. minucie boisko opuścił Jagne Modou. Ostatnie wykluczenie z gry otrzymał w 73. minucie obrońca Olympiakosu – Tsimikas Konstantinos, bez którego drużyna musiała radzić sobie dalej i dzielnie wywalczyła remis.

Emocji było co nie miara, ale warto zaznaczyć, że to dopiero początek rywalizacji w Lidze Europy. Zapowiada się niezwykle ciekawie. Zapraszamy zatem do śledzenia naszej strony!


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*