ME w Belinie: POLSKA SOBOTA NA NIEMIECKIEJ ZIEMI!!! TRZY ZŁOTA W 100 MINUT!!!

Justyna Święty-Ersetić
Foto: gettyimages.com

Lepszego sobotniego wieczora chyba nie mogliśmy sobie wyobrazić. Szczególnie takiego, kiedy na niemieckiej ziemi polscy lekkoatleci zaledwie w 100 minut wywalczyli trzy złote krążki zostając mistrzami Europy. Przeżyjmy to jeszcze raz!

W fenomenalny sposób wróciliśmy na pierwsze miejsce klasyfikacji medalowej wyprzedzając gospodarzy, czyli Niemców. Do ostatniej rywalizacji był remis w złotych medalach – obie reprezentacje miały po pięć, ale Polacy to prawdziwi twardziele i nigdy łatwo skóry nie sprzedadzą. Zdecydowanie polską lekkoatletykę zdominowały wczoraj kobiety – wszystkie blondynki i jeden mężczyzna – profesor ze swoimi uczniami.

Wszystko zaczęło się chwilę po godz. 20, kiedy na bieżnię wyszły biegaczki rywalizujące w finale biegu dystansie 400 metrów. Oglądaliśmy ten bieg z niepokojem, gdyż za półtorej godziny na tą samą bieżnię nasze dwie zawodniczki – Justyna Święty-Ersetić oraz Iga Baumgart-Witan miały być bronią naszej sztafety. Justyna ukończyła bieg z czasem 50,41 s i wbiegła na metę pierwsza zostając MISTRZYNIĄ EUROPY. Polka do ostatniej chwili walczyła z Greczynką – Marią Belibasaki, jednak to nasza reprezentantka była szybsza na ostatnich metrach. Jest to jej najlepszy rezultat w tym roku oraz drugi w historii polskich biegów na tym dystansie. Świetny start zaliczyła również Iga plasując się na 5. pozycji z czasem 51,24 s. Polki szybko pobiegły na 90-minutową regenerację i odpoczynek.

Kiedy emocje jeszcze nie zdążyły ostygnąć, a polska euforia unosiła się w powietrzu, wówczas czekała nas rywalizacja mężczyzn na dystansie 800 metrów. To był polski finał, gdyż na starcie pojawiło się aż TRZECH polskich reprezentantów – profesor Adam Kszczot, doktor Michał Rozmys oraz magister Mateusz Borkowski. Któż mógł zostać mistrzem Europy jak nie Adam Kszczot? Polak ze stoickim spokojem wbiegł na metę z czasem 1:44.59 i tym samym wywalczył złoto oraz osiągnął swój najlepszy wynik w sezonie. Profesor Kszczot tym samym wywalczył trzeci z rzędu złoty medal na ME. Jak przyznał na antenie TVP: ,,To kawał mojego życia i historia lekkiej atletyki. Trzy mistrzostwa z rzędu. Jeszcze nie do końca mogę w to uwierzyć”. Kapitalnie pobiegli również pozostali Polacy – Michał Rozmys był na mecie 4. i przegrał brązowy medal o setne sekundy! Borkowski przybiegł na 5. miejscu z czasem 1:45.42.

I nadszedł czas na nasze aniołki. Regeneracja w 90 minut i złoty medal? To wydawało się niemal niemożliwe, ale my wierzyliśmy do samego końca. I BYŁO WARTO! Polki w składzie: Małgorzata Hołub-Kowalik, Iga Baumgart-Witan, Patrycja Wyciszkiewicz i Justyna Święty-Ersetić wywalczyły złoty medal w sztafecie 4×400 metrów. Mimo ogromnego zmęczenia Święty zdołała doprowadzić naszą sztafetę na pierwszym  miejscu. Kapitalnie spisały się wszystkie zawodniczki, które świetnie wykonały swoje zmiany. Dzięki zwycięstwu Polki powtórzyły wynik z halowych ME w Belgradzie, gdzie również stanęły na najwyższym stopniu podium.

Zdecydowanie mniej szczęścia miała nasza męska sztafeta 4×400 metrów w składzie: Karol Zalewski, Rafał Omełko, Łukasz Krawczyk i Kajetan Duszyński, którzy przybiegli na 5. pozycji. Swojego sukcesu z HME w Belgradzie nie powtórzył również Sylwester Bednarek, który skończył konkurs skoku wzwyż na 7. miejscu skacząc 2,24 m.


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*