Z OSTATNIEJ CHWILI!!! Odeszła Biała Dama Polskiego Sportu. Irena Szewińska nie żyje…

Irena Szewińska
Foto: gettyimages.com

Coś się kończy, a coś się zaczyna… Tak samo jak skończyła się jej piękna sportowa kariera, tak właśnie tej nocy zakończyło się jej życie. Wiemy, że nic nie trwa wiecznie, szczególnie nasz byt, jednak zawsze w sercu pozostaje ogromny smutek, ogromny żal, ogromna pustka… Pani Irenko, będziemy tęsknić…

Informację o śmierci Ireny Szewińskiej przekazał Polskiej Agencji Prasowej jej mąż – Janusz Szewiński: ,,Irena zmarła około godziny 23:30 w Warszawie, w szpitalu przy ulicy Szaserów. Od dłuższego czasu zmagała się z chorobą, ale ostatnio dobrze się czuła. Niedawno była przecież na Pikniku Olimpijskim” – wyznał.

Lekkoatletka miała 72 lata. Była wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Bezapelacyjnie to najwybitniejsza polska sportsmenka w historii polskiego sportu (i nie bójmy się tego powiedzieć, tak! NAJWYBITNIEJSZA!). W swoim dorobku ma aż siedem olimpijskich medali: trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe. Zdobyła również dziesięć medali mistrzostw świata. DZIESIĘCIOKROTNIE poprawiała rekordy świata! Wygrywała złote medale w biegu na 100, 200 i 400 metrów, a w skoku w dal zajęła 2. miejsce na igrzyskach olimpijskich w Tokio w 1964 roku.

Była kochana i uwielbiana przez sympatyków sportu – zarówno tych starszych, którzy pamiętali jej występy, ale również przez tych młodszych, którzy znają ją z opowieści. Była Ikoną Polskiego Sportu. Plebiscyt ,,Przeglądu Sportowego” wygrywała czterokrotnie oraz czterokrotnie zajmowała drugie miejsce. W 1974 roku została uznana za najlepszą sportsmenkę na wiecie przez agencję prasową United Press International. Ludzie po prostu ją kochali.

Po zakończeniu kariery sportowej nie próżnowała i dalej żyła sportem, czyli tym, co kochała najbardziej. W latach 1980-2009 zasiadała w Zarządzie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (prezes – 1997-2009). Zasiadała również w radzie IAAF (Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych), była członkiem PKOL i MKOL.

W 2016 roku odebrała Order Orła Białego, czyli najwyższe polskie odznaczenie, jako pierwsza przedstawicielka sportu.

,,Z perspektywy całej kariery mogę powiedzieć, że najważniejsze nie są medale, zwycięstwa czy bicie rekordów, a szczera miłość do drugiego człowieka” – mówiła w jednym z niedawno udzielnych wywiadów Irena Szewińska. Jej śmierć jest ogromną stratą dla polskiego sportu. Bez wątpienia była jego ikoną i wizytówką. Zawsze uśmiechnięta, pogodna, sympatyczna; dla nikogo nie szczędziła otuchy.

Pani Irenko, dziękujemy za wszystko. Będziemy tęsknić. Na zawsze pozostanie Pani w naszej pamięci.


  • Źródło: własne/ wypowiedzi (sport.pl oraz styl.pl)
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*