Mundial 2018: Statystyki dla Australii, spotkanie na remis…

Mathew Leckie
Foto: gettyimages.com

Spotkanie pomiędzy Danią i Australią zakończyło się wynikiem 1:1 (1:1). Chyba nikt nie spodziewał się takiego rezultatu, jednak ostatecznie reprezentanci Australii postawili się Duńczykom i wywalczyli remis. 

Spotkanie rozpoczęło się od dwóch stałych fragmentów (rzutu rożnego i wolnego) wykonanych przez Eriksena. Już na początku zrobiło się groźnie pod bramką Ryana, ale zarówno Kjaer jak i Christensen nie trafili do bramki. Pierwsza szansa dla Australijczyków – Mathew Leckie główkuje nad bramką. Nie minęła chwila, kiedy Christian Eriksen wykorzystał podanie od Jorgensena i strzela pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Dania prowadzi 1:0! Na strzał z dystansu decyduje się Sisto, jednak uderza prosto w bramkarza. Swoich możliwości próbuje również Tom Rogić, który z dalszej odległości oddał strzał, jednak przelatuje obok lewego słupka.

Defensywa Danii na niewiele pozwala podopiecznym Berta van Marwijka, jednak Australijczycy dzielnie walczyli o sytuacje bramkowe. W 30. minucie mieli fenomenalną okazję na wyrównanie wyniku – Robbie Kruse wbiega w pole karne i odbiera świetne podanie od Leckie’go, lecz jego strzał zostaje zablokowany wślizgiem przez obrońcę. Trzecie podejście Leckie’go do pojedynku główkowego i trzeci celny strzał na bramkę, ale chwileczkę… Sędzia przerywa grę i korzysta z VARu – Yussuf Poulsen dotyka ręką piłki i mamy ,,jedenastkę” dla Australijczyków. Pewny strzał Mile Jedinaka, Schmeichel bezradny. Mecz rozpoczyna się od nowa – mamy 1:1! Ależ szczęście w końcówce pierwszej połowy miał Sainsbury, gdyż przez przypadek kolanem odbił futbolówkę w swoją bramkę, ale piłkę łapie Ryan.

Niewidoczny i niedokładny dziś Pione Sisto rozpoczyna drugą połowę groźną sytuacją pod bramką Matta Ryana chcąc odkupić swoje winy. Po przejęciu dokładnego podania od Jorgensena uderza tuż obok bramki. Świetny kontratak reprezentacji Australii, lecz Kruse niedokładnie dośrodkowuje i cała praca poszła na marne. Age Hareide postanowił zmienić Poulsena, którego zastąpił Martin Braithwaite. Australijczycy dzięki starannym podaniom mieli dużo więcej okazji do ataku swoich rywali. Świetna organizacja oraz determinacja i zaangażowanie całego zespołu sprawiała, że więcej działo się pod bramką Schmeichela.

Podopiecznym Berta van Marwijka brakowało dokładności w ostatnim podaniu, co skutkowało tym, że wciąż mieliśmy 1:1, co nie spodobało się obu selekcjonerom, którzy dokonali zmian: Andreas Cornelius zastępuje Nocolaia Jorgensena, a w miejsce Robbiego Kruse pojawił się Daniel Arzani. Cóż za ,,bomba” na bramkę – Aaron Mooy oddaje piękny strzał, lecz piłka minimalnie przelatuje nad bramką. Jakiż pech Andrewa Nabbouta – pechowy upadek i kontuzja braku sprawiła, że w jego miejsce na boisko musiał pojawić się Tomi Jurić, a Toma Rogicia zastąpił Jackson Irvine. Ale ogromny błąd popełnił Thomas Delaney wykonując zbyt mocne dośrodkowanie. A mógł być gol… Australijczycy odpowiadają mocnym ciosem – Leckie idealnie uderza na bramkę, jednak pewnie broni Schmeichel. Czasu było coraz mniej, obie drużyny rozpaczliwie szukały gola. Ostatecznie spotkanie na remis.

Statystyki mówią same za siebie – to Australia była lepsza w tym spotkaniu. Większy procent posiadania piłki, więcej sytuacji bramkowych i celnych podań. Jednak ostatecznie Australijczycy nie byli w stanie pokonać dobrze spisującego się Kaspera Schmeichela. Determinacja i ogromne zaangażowanie podopiecznych Berta van Marwijka było widoczne już od pierwszych minut spotkania i może wprawiać w zachwyt niejednego futbolowego fana. Jak zagrała reprezentacja Danii? Dobrze. Ale to za mało by pokonać dobrze dysponowaną Australię. Na ukłony zasłużył Mathew Leckie, który wykonał kawał dobrej roboty na boisku.


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*