LN: Polacy z pierwszą porażką… Czas na zagraniczne tournee!

polscy siatkarze
Foto: Adrian Sawko / Pressfocus / Newspix

Porażki bolą, ale pierwsza porażka w turnieju chyba boli najbardziej. Polscy siatkarze przegrywają pierwszy mecz w tegorocznej Lidze Narodów z Niemcami 1:3 (18:25, 21:25, 25:21, 25:27) w trzecim spotkaniu drugiego turnieju rozgrywek. 

Polscy siatkarze w tegorocznej edycji Ligi Narodów nie przegrali jak dotąd żadnego spotkania. Do tej pory wygrali z: Koreą Południową (3:0), Rosją (3:0), Kanadą (3:1), Francją (3:0) oraz Chinami (3:0). Niemcy spisują się nieco gorzej, gdyż wygrali zaledwie jedno spotkanie z Chinami (3:1). Odnotowali porażki z: Włochami (1:3), Serbią (1:3), Brazylią (0:3) oraz Francją (0:3).

Polscy siatkarze weszli w spotkanie bardzo spokojnie – po punktowych atakach Mateusza Bieńka i Michała Kubiaka rywale ,,dogonili” wynik i odskoczyli na trzypunktowe prowadzenie, które utrzymywało się dość długo. Przy stanie 8:11 Vital Heynen postanowił przerwać grę. Lukas Kampa świetnie dezorientował nasz blok, a w ataku dobrze spisywał się Fromm. Po serii asów serwisowych zdobytych przez Marcusa Bohme selekcjoner biało-czerwonych znów poprosił o czas (10:15). W składach pojawiły się roszady: za Fromma wszedł Schott, za KrickaSossenheimer, a za Łomacza i MuzajaKurek i Drzyzga. Niestety zmiany zdały się na nic, gdyż przewaga była nie do odrobienia.

W drugiej partii za słabo spisującego się Aleksandra Śliwkę wszedł Artur Szalpuk. Znów lepiej rozpoczęli nasi rywale, co zezłościło naszego szkoleniowca, który przy stanie 1:3 już wziął czas. Polacy zaczęli się budzić i szybko odrobili przewagę (8:7). Nasze dobre akcje przeplatane były licznymi błędami (zepsuta zagrywka, atak w blok, itp), co sprawiało, że cały czas prowadzili podopieczni Andrei Gianiego (10:12, 13:16). Michała Żurka zastąpił Paweł Zatorski. Po pojawieniu się na boisku Kurka i Drzyzgi niewiele się zmieniło, gdyż Niemcy nadal mieli przewagę kilku oczek (16:20). Dobra zagrywka Michała Kubiaka zmusiła szkoleniowca niemieckiej drużyny o wzięcie czasu. Choć w końcówce powalczyliśmy, to ostatecznie kolejną partię wygrali Niemcy.

Trzecią odsłonę zaczęliśmy w składzie: Kwolek, Kubiak, Kochanowski, Bieniek, Łomacz, Kurek i Zatorski. Jak to było w poprzednich setach, ponownie Niemcy rozpoczęli od prowadzenia (1:3). Kapitalna zagrywka Bartosza Kwolka pozwoliła nam wyjść na prowadzenie (5:4). Od tego momentu w naszej drużynie coś drgnęło – wyszliśmy na prowadzenie 9:6! Świetnie zaczęli spisywać się Kubiak i Kurek, co skłoniło Gianiego do wzięcia przerwy przy stanie 12:8. Przewaga zaczęła topnieć, więc grę przerwał Heynen. Biało-czerwoni niesieni dopingiem kibiców pewnie odskakiwali rywalom (18:13). Na boisku pojawili się Dawid Konarski i Fabian Drzyzga. W końcówce wrócili Kurek i Łomacz, a Andrea Giani po raz ostatni postanowił porozmawiać ze swoimi podopiecznymi. Choć Niemcy zaczęli się do nas zbliżać w końcówce, ostatecznie wyszliśmy zwycięsko z opresji.

Czwarta odsłona spotkania rozpoczęła się od wyrównanej walki ,,punkt za punkt” w psuciu zagrywek. Obie drużyny naprzemiennie wymieniały ciosy. W drużynie naszych rywali słabo spisywał się dziś Simon Hirsch, który w ataku był niemal niewidoczny, za to kapitalnie grę prowadził Lukas Kampa. Po pierwszej przerwie technicznej odskoczyliśmy na trzypunktowe prowadzenie (10:7). Przy stanie 13:10 selekcjoner niemieckiej drużyny poprosił o czas, co przyniosło skutek, gdyż to jego podopieczni schodzili na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem 15:16. Końcówka była bardzo nerwowa – obie ekipy walczyły ze sobą ,,łeb w łeb”. Fromma zastąpił Schott, a Krick zablokował Konarskiego – Niemcy wyszli na prowadzenie 22:23. Vital Heynen wziął czas, po którym na boisko wrócili Łomacz i Kurek. Walka toczyła się na przewagi, ale to Niemcy wyszli z niej zwycięsko.


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*