PP: Legia Warszawa wygrywa na Narodowym!!!

Legia Warszawa pewnie wygrywa Puchar Polski! w dzisiejszym finale rozgrywanym na Stadionie Narodowym mistrzowie Polski pokonali Arkę Gdynia 2:1 (2:0). Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie zdołali obronić tytułu. Warto dodać, że 31 marca Arka wygrała z Legią 1:0 na swoim terenie. Dziś nie przypominała drużyny sprzed miesiąca. 

W spotkanie lepiej weszli Legioniści. Arka starała się stosować wysoki pressing, ale Legia umiejętnie utrzymywała się przy piłce. Legioniści dość długo budowali atak pozycyjny. Pierwsze groźniejsze sytuacje pod bramkami obu ekip – najpierw Nalepa słabo wykonał dośrodkowanie, a chwilę potem Kucharczyk dośrodkował wprost w Steinborsa, który złapał piłkę. W 12. minucie spotkania Jarosław Niezgoda wywalczył gola dla Legionistów – strzelił głową pokonując bramkarza i kilku obrońców Arki (zdecydowany błąd podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego). Gra toczyła się bardzo mozolnie – Arka nieumiejętnie buduje pressing, a Legia mądrze z lewej do prawej tworzy okazje.

Jedna groźniejsza sytuacja pod bramką Cierzniaka i Legioniści natychmiastowo odpowiadają kontrą. W 29. minucie akcję rozpoczął Radović, a pewnym trafieniem do bramki wykończył ją Cafu. Zawodnicy gdańskiego zespołu znów stracili bramkę w przewadze liczebnej. Arkowcy coraz częściej doprowadzali do sytuacji bramkowych, jednak wszystko wpadał wprost w ręce Cierzniaka. W końcówce pierwszej połowy Marcin Warcholak kompletnie niepilnowany na około 18. metrze od bramki. Obrońca źle przyjął piłkę, a więc jego strzał nie mógł zaskoczyć bramkarza podopiecznych Deana Klafurcicia. Pierwsza połowa zakończyła się ,,huknięciem” z dystansu Nalepy, jednak piłka poszybowała daleko nad poprzeczką.

Ojrzyński w drugiej połowie postanowił dokonać małych zmian: w miejsce Jankowskiego i Bohdanowa weszli Siemaszko i Piesio. Piłkarze Arki mieli kłopoty z przyjęciem piłki w okolicach pola karnego Legii. W ten sposób walczyć z mistrzami Polski jest piekielnie trudno. W pewnym momencie Arka zaczęła delikatnie przeważać. Siemaszko próbował wywrzeć presję na obrońcach Legii, jednak same chęci nie wystarczą, szczególnie w meczu takiej rangi… Spotkanie w 60. minucie spotkania zostało przerwane, gdyż kibice postanowili odpalić race… Choć PZPN się postarał i widowisko było kapitalne, kibice postanowili dołożyć swoją cegiełkę, niestety negatywną…

Po wznowieniu gry na boisku pojawił się Szymański, który zastąpił dobrze grającego dziś Radovicia. Chwilę po wejściu Szymański przeżył chwile grozy – brutalny faul Piesia! Arbiter skorzystał z systemu VAR i podyktował zawodnikowi Arki czerwoną kartkę.  W miejsce Nalepy wszedł Marciniak, jednak gdańszczanie byli w tarapatach. Chwilę po tym arbiter znów przerwał spotkani, gdyż jeden z kibiców rzucił na murawę petardę. Kibice znacznie psuli dzisiejsze starcie… W końcówce spotkania Arka utknęła we własnym polu karnym! Wydawało się, że wszystko jest już przesądzone, jednak podopieczni Leszka Ojrzyńskiego skorzystali z doliczonych 10 minut i w 96. Sołdecki strzela honorową bramkę dla swojego zespołu.

Zdecydowanie lepszą dziś drużyną okazała się Legia Warszawa, która sięgnęła po 19. Puchar Polski w historii klubu. oba trafienia jednak padły po indywidualnych błędach graczy Arki. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego również mieli dziś swoje szanse, których nie wykorzystali z powodu braku dokładności. Najgorzej wypadł dziś Grzegorz Piesio, który wszedł by ożywić grę, a boisko opuścił po brutalnym faulu na Szymańskim. Druga połowa była znacznie gorsza, głównie za sprawą ,,kibiców”, którzy odpalali race, a nawet rzucali je na boisko. Cześć rodzin musiała opuścić mecz ze względu na zdrowie dzieci. Choć PZPN stanął na wysokości zadnia w organizacji wydarzenia, to zachowanie niektórych kibiców zadziałało na niekorzyść… Chyba czas coś z tym zrobić…


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*