LM: Czapki z głów przed AS Romą! Liverpool jedzie do Kijowa!

Roma - Liverpool
Foto: gettyimages.com

To co wydarzyło się dziś na Stadio Olimpio to zdecydowanie piękna karta w historii światowego futbolu! AS Roma po heroicznym pojedynku wygrywa na własnym boisku 4:2 (1:2), jednak ostatecznie to Liverpool awansował do finału ze stanem 7:6. O wszystkim zadecydowała jedna bramka… I sędziowie?

Rewanżowe starcie pomiędzy Roma a Liverpoolem zapowiadało się niezwykle emocjonująco. The Reds pierwsze spotkanie wygrali 5:2. Sytuacja rzymian wydawałaby się niemalże krytyczna, gdybyśmy nie mieli w pamięci ich walki z Barceloną, kiedy na Camp Nou przegrali 1:4, zaś na własnym boisku wygrali 3:0, dzięki czemu awansowali do półfinału. Zdecydowanie wiele zależy od szkoleniowca Romy – Eusebio Di Francesco, czyli trenera od zadań specjalnych.

Pierwsza akcja meczu i pod bramką Liverpoolu zrobiło się gorąco. Edin Dżeko strzelał głową, ale nie trafił czysto w piłkę. Roma umiejętnie utrzymywała się przy piłce i starała się naciskać na gości. Bomba Alessandro Florenziego wywołała wielką wrzawę na trybunach, jednak zabrakło kilkunastu centymetrów. Pressing gospodarzy był skuteczny do pewnego momentu, gdyż po małym błędzie Romy Sadio Mane pewnie pokonał Alissona. Roma nie zamierzała zawiesić broni! Piłka przypadkowo odbiła się od Milnera i wpadła do bramki. Tempo spotkania było zabójcze i mogliśmy oglądać akcję za akcją. Liverpool wykorzystuje każdy błąd rywali. Po zamieszaniu przy bramce Wijnaldum uderza głową.

Roma się nie poddała i walczyła do samego końca. El Shaarawy technicznie uderza w światło bramki jednak piłka trafiła w słupek. Kilka minut później El Shaarawy pada w polu karnym. Na Stadio Olimpico rozległa się wrzawa – kibice domagali się karnego, lecz sędzia nie przerwał gry. Pierwsza połowa zakończyła się rzutem rożnym dla Romy – Pellegrini strzela prosto w trybuny!

Druga połowa spotkania również rozpoczęła się bardzo dynamicznie. Najpierw Salah popędził na bramkę, jednak był spalony. Następnie zrobło się gorąco pod bramką Liverpoolu po tym jak Karius staranował Dżeko. Karnego nie było, gdyż sędzia dopatrzył się spalonego Bośniaka, ale czy na pewno tak było? Chwilę później podrażnieni rzymianie popędzili na bramkę Liverpoolu. Edin Dżeko po kontrataku strzela bramkę. Eusebio Di Francesco zmienia Pellegriniego, a w jego miejsce wchodzi Under. Roma naciskała, ale czas nieubłaganie upływał.

Gospodarze walczyli mimo tego jak bardzo z upływem czasu krzywdzili ich sędziowie. Jeden z zawodników The Reds zagrał ręką w polu karnym, jednak sędzia podyktował rzut rożny. Kolejna zmiana w zespole Romy – schodzi De Rossi, wchodzi Gonalons. Cóż to za spotkanie – jedna akcja goniła drugą!!! Boisko w 75. minucie opuścił El Shaarawy, a w jego miejsce pojawił się Antonucci. Podopieczni Eusebio Di Francesco dwoili się i troili, by chociaż w jednym meczu pokonać Liverpool do takiego stopnia, że nawet Alisson zaczął kiwać się z Salahem i wybił ją ,,wślizgiem”. Na 6 minut przed końcem boisko opuścił Sadio Mane, a w jego miejsce wszedł Ragnar Klavan.

Roma dawała z siebie wszystko i walczyła do końca. Radja Nainggolan w 86. minucie spotkania popisał się pięknym uderzeniem z dystansu. Piłka najpierw obiła się od słupka i wpadła do bramki. Loris Karius nie miał szans.W 89. minucie spotkania Roma miała rzut wolny. Jednak spalony Manolasa uniemożliwił drużynie walkę o gola. Sędzia doliczył tylko trzy minuty, a Jurgen Klopp wprowadza Clayne za Arnolda. W ostatnich sekundach spotkania Nainggolan wykorzystuje podyktowaną ,,jedenastkę’. Gol na otarcie łez, gdyż Roma po heroicznej walce żegna się z Liga Mistrzów! Euforia Liverpoolu, który powalczy z Realem Madryt o triumf w rozgrywkach.

Finał rozegrany zostanie rozegrany 26 maja w Kijowie. Zmierzą się w nim Real Madryt oraz FC Liverpool.


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*