LM: Cóż to był za mecz! Bayern walczył do ostatniej sekundy, Real cieszy się z sukcesu

Real Madryt
Foto: gettyimages.com

Spotkanie pełne emocji oraz ogromnej intensywności!!! Real Madryt remisuje z Bayernem Monachium 2:2 (1:1). Taki wynik wystarczył Królewskim, aby po raz kolejny mogli wystąpić w finale Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu Real wygrał 2:1. Piłkarzom Bayernu do awansu zabrakło zaledwie jednej bramki… 

Obaj szkoleniowcy przed meczem borykali się z kilkoma problemami w swoich sztabach. Jupp Heynckes musiał zagrać bez Arjena Robbena i Jerome’a Boatenga. W ich miejsce zagrali odpowiednio Thiago Alcantara i Corentin Tolisso. Szkoleniowiec Realu nie mógł dzis skorzystać z Daniela Carvajala oraz Isco. Za Carvajala na boisku pojawi się Lukas Vazques.

Mecz rozpoczął się od faulu Modricia na Alabie, dzięki czemu Królewscy zatrzymali pierwszy atak Bayernu. Jednak na długo to się nie zdało, gdyż już w 3. minucie spotkania przy zamieszaniu przy bramce Navasa piłka spadła pod nogi Kimmicha, który pewnie strzelił piłkę do bramki! Gra pressingiem obu drużyn dodawała całemu starciu jeszcze większej emocjonalności. Inicjatywę przejęli gracze Realu, którzy atak pozycyjny rozgrywali raz prawą, raz lewą stroną. Aż w końcu w 11. minucie po idealnym dośrodkowaniu Marcelo z lewego skrzydła Svena Ulreicha główką pokonał Karim Benzema. Mecz rozpoczynał się od początku. Robert Lewandowski padł w polu karnym przy Sergio Ramosie, jednak sędzia nie podyktował ,,jedenastki”.

Pierwsza połowa przesycona była wieloma pięknymi akcjami. Na kwadrans przed końcem pierwszej części Real miał doskonałą szansę do objęcia prowadzenia. Ronaldo dograł do Marcelo, jednak ten zdecydowanie przekombinował. Cóż za sytuacje dla przyjezdnych! Najpierw strzał Muellera wyłapał Navas, a chwilę później Lewandowski w sytuacji sam na sam nie trafia (Rodriguez poprawił niecelnie). W ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry Toliso zdecydował się na techniczny strzał zza pola karnego, jednak ponad bramką. Chwilę później piłka po zagraniu Kimmicha obija rękę Marcelo, czego nie zauważył sędzia i znów nie podyktował rzutu karnego.

Po przerwie bramka wpadła szybciej niż się spodziewano. Cóż za błąd Ulraicha! Bramkarz Bayernu nie wiedział, czy łapać czy wybijać podanie od swojego partnera, minął się z piłką, szybko dopadł do niej Benzema i z zimną krwią wpakował ją do bramki. Chwilę później Alaba zaskoczył strzałem zza pola karnego, jednak Navas kapitalną interwencją ratuje swoją drużynę. Ileż szans mieli na początku drugiej połowy Królewscy – najpierw piłki nie sięgnął Benzema, zaś chwilę później przestrzelił Ronaldo. Real cały czas miał spore problemy w obronie, jednak nieporadność piłkarzy Bayernu nie pozwala im na podwyższenie wyniku. Dopiero w 63. minucie spotkania strzał Jamesa Rodrigueza został zblokowany, lecz to Kolumbijczyk najszybciej dopadł do piłki i strzelił między nogami Navasa.

Zawodnicy Realu zaczęli otrzymywać żółte kartki – najpierw Luka Modrić, a potem Lukas Vazques. Keylor Navas znów wielokrotnie uratował Real z tarapatów. Zinedine Zidane zdecydował się na zmiany – w miejsce Kovacicia pojawił się Casemiro, zaś za Benzemę wszedł Gareth Bale. Nie próżnował również Jupp Heynckes który za Toliso wprowadził Sandro Wagnera. Przed tą zmianą jednak znów kapitalnie wybronił Keylor Navas! Cóż on wyczyniał w bramce! Czas się powoli kończył a Bayern nie rezygnował i walczył o upragnionego gola!

W końcówce spotkania na boisku pojawił się Javi Martinez w miejsce Jamesa Rodrigueza. W drużynie Królewskich pojawił się Nacho, który zastąpił poobijanego dziś Marco Asensio.  Choć arbiter doliczył aż pięć minut Bawarczycy nie zdołali strzelić kluczowej bramki, która dałaby im awans. Emocji nie brakowało, sytuacji było dużo, a Real grał na czas.

Jak zagrał ,,Lewy”? Zdecydowanie Polak rozegrał po raz kolejny słabe spotkanie w Lidze Mistrzów. Lewandowski przez całe spotkanie nie znalazł sposobu na świetnie dysponowana obronę Królewskich. Kiedy udało mu się skutecznie zawalczyć z obrońcami, marnował swoje sytuacje do strzelenia gola. Kilkukrotnie próbował powalczyć o ,,jedenastkę”, jednak mu się to nie udało.


  • Źródło: własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*