PŚ w Planicy: Norwegowie najlepsi, Polacy poza podium

Norwescy skoczkowie
Foto: gettyimages.com

Reprezentacja Norwegii potwierdziła swą dominację w obecnym sezonie, wygrywając ostatni drużynowy konkurs. Podczas zawodów rozgrywanych w Słoweńskiej Planicy biało-czerwoni zajęli 4. miejsce. 

Konkurs otworzyli Włosi, a konkretnie Sebastian Colloredo skokiem na 179,5 m. Wyprzedzili ich Szwajcarzy, albowiem Andreas Schuler poszybował 13,5 metra dalej. Jako 1. punkt K przekroczyli Japończycy. Ryoyu Kobayashi skoczył 220 metrów. Ku uciesze Słoweńskiej publiczności Domen Prevc uzyskał 17 metrów więcej i dał swojej reprezentacji chwilowe prowadzenie. Jako 1. z Polaków skakał Piotr Żyła. Wylądował na 211. metrze, dzięki czemu biało-czerwoni byli 4. Zostali wyprzedzeni przez Niemców i Norwegów, gdzie Daniel Andre Tande poleciał 243 metry i dał najlepszej tegorocznej drużynie prowadzenie. Ostatecznie nasi po 1. kolejce byli więc 6.

W 2. grupie otwierający Włosi spisali się słabo. Federico Cecon skoczył zaledwie 156,5 m. Bez problemu wyprzedzili ich Rosjanie. Świetnie poleciał Evgeniy Klimow 213 metrów. Kolejny z Japończyków Yukiya Sato potwierdził równą formę i uzyskał 212 metrów. Na pozycję lidera po 2. kolejce wyszli Słoweńcy, albowiem Robert Kranjec poszybował 239,5 m. na co żadna inna nacja nie potrafiła odpowiedzieć. Brawa należą się Stefanowi Huli, który wylądował na 231 metrze, dając awans naszej reprezentacji na 4. miejsce.

W 3. kolejce dużo punktów Szwajcarom dał Simon Amman skacząc 225 metrów. Junshiro Kobayashi wylądował 2 metry bliżej, ale wystarczyło to by Japończycy utrzymywali się  w środku stawki. Anze Semenic nieco odstawał od kolegów z reprezentacji Słowenii, 208 metrów nie mogło dać im utrzymania 1. pozycji. Świetnie spisał się Dawid Kubacki, uzyskujący 223 metry co pozwoliło Polakom zmniejszyć straty do 3 wyprzedzających ich drużyn. Na fotel lidera wrócili Norwedzy. Robert Johansson poleciał 240,5 metra.

Wśród ostatniej grupy skoczków umiejętności lotnicze potwierdził Noriaki Kasai. Dzięki odległości 231,5 metra Japończycy zapewnili sobie 5. miejsce po 1. rundzie. Tuż za podium plasowali się Słoweńcy, po skoku na 215 m. Petera Prevca. Kamil Stoch uzyskał fenomenalny wynik. Przeleciał HS skoczni i wylądował na 248,5 m. Dało to naszym zawodnikom awans na 2. miejsce. Prowadzili Norwegowie. Ich świetną formę potwierdził Johann Andre Forfang skokiem na 242 metry.

W 2. rundzie wciąż daleko latali Japończycy. Ryoyu Kobayashi uzyskał 223 metry. Zdecydowanie lepszy był jednak Domen Prevc. Kibice Słoweńscy radowali się po locie na 237,5 m. Piotr Żyła okazał się najgorszym z Polaków. Po skoku na 207 metrów nasza reprezentacja spadła na 4. miejsce. Oprócz Słoweńców przegrywaliśmy z Niemcami i genialnymi Norwegami. Ich zawodnik Daniel Andre Tande skoczył aż 241,5 m. co dało im pewne utrzymanie prowadzenia.

Japończyków nie zawiódł Yukiya Sato skacząc 219 metrów. Tempa nie zwalniali Słoweńcy, albowiem Robert Kranjec poszybował 226 metrów. Najlepszym skoczkiem tej kolejki był jednak Stefan Hula. Polak wylądował na 229. metrze, odrabiając straty do wszystkich rywali i awansując na 3. miejsce. Prowadzili wciąż Norwedzy, Andreas Stjernen skoczył 225,5 m.

Gorszy od kolegów z Japonii nie pozostał 3. ich skoczek Junshiro Kobayashi, który uzyskał 224 metry. W walce o najwyższe miejsca pozostawali Słoweńcy po skoku Anze Semenica na 213 metrów. Dawid Kubacki wylądował bliżej. Skok na 211 m. sprawił, iż nasza reprezentacja spadła na 4. pozycję. Norwegia deklasowała rywali dalej. Robert Johansson poleciał 241 metrów.

W ostatniej grupie skoczków znów mogliśmy podziwiać kunszt Noriakiego Kasai. Japończyk uzyskał 235.5 m. dzięki czemu utrzymali 5. miejsce w zawodach. Swoje niesamowite umiejętności potwierdził Kamil Stoch. Jego 244,5 m. nie wystarczyło jednak na awans i zakończyliśmy zawody na 4. pozycji. Richard Freitag lotem na 234 metry sprawił, że Niemcy awansowali kosztem Słoweńców na 2. miejsce. Wygrali bezkonkurencyjni Norwegowie. Ostatni ich zawodnik Johann Andre Forfang poszybował 240,5 metra.

Jutro odbędzie się konkurs indywidualny, który zakończy tegoroczny cykl Pucharu Świata.

Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*