Grzegorz Bociek: „Ciężka praca procentuje”

Grzegorz Bociek
Foto: Patrycja Bargieł / Aluron Virtu Warta Zawiercie

„Generalnie u siebie gramy bardzo dobrą siatkówkę i to widać. Ciężko pracujemy i to też procentuje. Każdy zespół jadąc tutaj wie, że nie będzie łatwo. Sądzę, że bełchatowianie również byli przygotowani na to, że będzie to trudny mecz, ale czegoś im zabrakło do zwycięstwa” – tłumaczył Grzegorz Bociek, atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie i MVP spotkania z PGE Skrą Bełchatów.

W Hali OSiR II przy Blanowskiej 40 miało miejsce święto siatkówki. Jurajscy Rycerze podjęli PGE Skrę Bełchatów – wicemistrza Polski. Podopieczni Emanuele Zaniniego niesieni fantastycznym dopingiem kibiców pewnie pokonali Pszczoły 3:0 (26:24, 25:21, 25:19). „Skra bardzo dobrze gra u siebie i da się zauważyć, że ta zagrywka im siedzi, kiedy są w swojej hali. Nasza natomiast ma to coś – jest trochę zaczarowana. Każdy przeciwnik wie, że potrafimy tutaj grać niezłą siatkówkę i pokazaliśmy to w niedzielę”.

Zawiercianie do spotkania z bełchatowianami przystąpili bardzo zmotywowani i pełni sportowej złości. Skąd pojawiło się w nich tak bojowe nastawienie? „Tak naprawdę byliśmy trochę zdenerwowani po meczu z ZAKSĄ, bo tam zabrakło nam nieco szczęścia. Ze Skrą pokazaliśmy fajną siatkówkę i podkreślamy, że jesteśmy takim zespołem, który z każdą drużyną może walczyć jak równy z równym” – zaznacza Bociek.

Kontrola i gra nerwów

Jurajscy Rycerze kontrolowali nie tylko przebieg spotkania, ale również swoje nerwy, nie pozwalając przeciwnikom wyprowadzić się z równowagi. „Myślę, że oni troszkę mieli nóż na gardle, bo przyjechali tutaj po trzy punkty, a to był już drugi set przegrywany przez nich chyba czterema oczkami i wiedzieli, że mogą stracić punkty. Wydaje mi się, że ich zachowanie to była już nerwówka” – wyjaśnia atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

„Zagraliśmy na równym poziomie w każdym secie i wygrywając trzema-czterema punktami cały czas prowadziliśmy. Czasem trochę je gubiliśmy, ale wciąż graliśmy na równi. Nie było takich dużych przestojów, kiedy tracilibyśmy po pięć-sześć oczek z rzędu i zacinalibyśmy się w jakimś ustawieniu” – dodaje MVP niedzielnego starcia.


  • Źródło: Jagoda Szydłowska
    Biuro Prasowe Aluronu Virtu Warty Zawiercie
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*