Podsumowanie I kolejki PLK: nieudany Start w Szczecinie, Krosno obejmuje fotel lidera PLK

Beniaminek Ekstraligi Koszykówki z pierwszym meczu wyraźnie pokonał AZS Koszalin 72:65. Z kolei w Szczecinie, TBV Start Lublin poległ na placu boju z tamtejszym Kingiem 93:88.

Kończący I kolejkę mecz w Krośnie pokazał, że faworytem nie jest ten, co pierwszy zdobywa kosz, ale ten co walczy do końca. Ten mecz właśnie to pokazał.

AZS Koszalin przebywając całą Polskę lepiej wszedł w mecz i już po kilku minutach było 7:0 dla gości po rzutach Remona Nelsona. Gospodarz straty odrabiał rzutami z dystansu – najpierw z faulem trafił Chris Czerapowicz, a później Royce Woolridge.

Początek drugiej kwarty był świetny dla Miasta Szkła – seria 7:0 i dwie trójki Patryka Pełki dały im prowadzenie w meczu. Nie do zatrzymania był Czerapowicz – po jego akcji pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 42:31.

Trzecią kwartę goście rozpoczęli od serii 8:0 po trafieniach Remona Nelsona i Kennego Manigaulta. Miasto Szkła Krosno bardzo długo utrzymywało się na prowadzeniu. Jednak po celnym rzucie za 3 pkt Nelsona koszalinianie po 30 minutach gry przegrywali jednak zaledwie dwoma punktami. W czwartej odsłonie meczu ekipa z Krosna znowu zaczęła trafiać z linii 6,75 m i po akcjach Dariusza Oczkowicza było już 64:53. AZS nie był w stanie nawiązać walki w samej końcówce i gospodarze na spokojnie kontrolowali sytuację. Ostatecznie Miasto Szkła zwyciężyło 72:65.

Najlepszym strzelcem Miasta Szkła był Chris Czerapowicz z 22 punktami i 11 zbiórkami. 21 punktów, sześć zbiórek i sześć asyst dołożył Royce Woolridge. W ekipie AZS wyróżniał się Kenny Manigault z 14 punktami.

Podobnie jak w meczu Krosna z Koszalinem, drużyna pierwsza zdobywająca punkty nie zawsze wygrywa mecz. Goście z Lublina dobrze weszli w mecz po akcjach Douga Wigginsa, Grzegorza Małeckiego i Stefana Balmazovicia prowadzili 11:2. Szczecinianie sukcesywnie odrabiali straty, jednak naprzeciwko wśród gości nieźle spisywał się Brandon Peterson. Po akcji Balmazovicia na koniec pierwszej kwarty lublinianie wygrali 24:22. Druga odsłona meczu to celna trójka Michała Nowakowskiego z King Szczecin i było już punkt przewagi dla gości, jednak późniejsze trafienie zza linii 6,75 m Marcina Dutkiewicza dało przewagę gospodarzom. Gra zespołu ze Szczecina zaczęła wyglądać lepiej, co przekładało się na różnicę punktową. King zdołał prowadzić sześcioma punktami, ale dzięki Balmazoviciowi po pierwszej połowie lublinianie przegrywali tylko 44:46.

Trzecią kwartę TBV Start zaczął od siedmiu punktów z rzędu i po dobitce Petersona było już 51:46. Gospodarze starali się utrzymywać tempo i dotrzymywać kroku lublinianom, i dzięki skuteczności Zacha Robbinsa oraz Russella Robinsona wrócili na prowadzenie. King wygrywał po 30 minutach 67:66. Ostatnia odsłona była bardzo zacięta. Była walka kosz za kosz. Jednak w kluczowych fragmentach nie zawodzili gospodarze i to King wygrał ostatecznie 93:88.

Najlepszym strzelcem Kinga był Paweł Kikowski z 18 punktami. 16 punktów i osiem zbiórek dołożył Zach Robbins. W ekipie TBV Startu wyróżniał się Stefan Balmazović z 25 punktami, 12 zbiórkami i trzema asystami.


  • Źródło: Własne
Share Button

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*